16 sierpnia

16.VIII.1920 r. PONIEDZIAŁEK.

Od rana wróg był stroną nacierającą. Ale już o godz. 4-tej pułk WILEŃSKI opanował I pozycję w okolicy JANKOWA STAREGO.  Walka wywiązała się również w okolicy Mokrego. Nieprzyjaciel samochodami pancernymi atakuje Radzymin o godzinie 8-mej.  Miasto znów stało się zagrożone, budowano już nawet barykady. Generał Żeligowski przesuwa do przodu czołgi i artylerię. Atakujące od strony  Dybowa nieprzyjacielskie samochody pancerne „Mściciel” i „Groźny” powstrzymuje czołg kaprala MAKOWSKIEGO trafiając w jeden z samochodów wroga; napastnicy wycofują się. Wzmocnione pułki GROD  i  30 PP odparły w końcu kolejne pancerne ataki bolszewickie.

       W tym czasie  –  pod MOKREM.  Rano nieprzyjaciel atakuje nasze pułki 28 oraz 29  i  spycha je do lasu. O godzinie 8-mej gen.  Żeligowski (z Wólki Radzymińskiej) wydaje kategoryczny rozkaz zdobycia Mokrego. Sam ppłk Thomme prowadzi 28 PP do ataku między godziną 11 a 12-tą. Po czym przesyła meldunek:  ”28 PP zajął o godzinie 13:25 szturmem na białą broń wieś Mokre przy znakomitym współudziale własnej artylerii”.

Już około południa część artylerii płka Eugeniusza SZPRĘGLEWSKIEGO wraz z bateriami XIX brygady rozpoczęły przygotowanie ogniowe. W tym czasie pułk GRODZIEŃSKI i III/30 PP (trzeci baon) ruszyły w towarzystwie  czołgów w kierunku na DYBÓW i KRASZEW.  Na rozpoznanie sytuacji pod  Dybów przybył dowódca czerwonej XXVII DS  Witowt Putna  a  po rozeznaniu terenu walki  stwierdził bezskuteczność podejmowania dalszych wysiłków bojowych.

Około godziny 16-tej Polacy ostatecznie opanowali całą linię I pozycji przedmościa utraconą 13.VIII.1920 r.

Nieprzyjaciel, rażony ogniem artylerii  wspierającym walkę dalszych włączających się oddziałów piechoty, wycofał się za rzekę Rządzę. W rejonie Wołomina Lipin oddziały wroga – II DS – rano okopały się i usiłowały opanować tory kolejowe, lecz ogień polskiej artylerii o godzinie 10. zmusił je do wycofania się z przedpola polskiej pozycji. Bolszewicy próbowali jeszcze wracać w okolice Helenowa i Czarnej Nowej. Również  XVII DS próbowała walk ogniowych aż wieczorem uderzenie czołgów z Okuniewa w kierunku Cygowa zmusił przeciwnika do wycofania się.

Od wieczora 16 sierpnia na I pozycji przedmościa w rejonie Radzymina zapanował spokój z wyjątkiem niewielkich utarczek.  Bój pod RADZYMINEM był skończony. Miasto i okolica poniosło bardzo duże straty,  zniszczone pożogą i wygłodniałe.

         16 sierpnia - NAD WKRĄ.

W Ciechanowie zostały przejęte radiowe rozkazy Szuwajewa o przerwaniu akcji nad dolną Wisłą i cofaniu jednostek operacyjnych w stronę Modlina. Dowódca Frontu Północnego gen. J. Haller,  znając słabość lewego skrzydła oraz tyłów  5 A (słaba obsada Płońska) i widząc możliwość zniszczenia całej armii, planował zmienić zadania: odejść od natarcia na Nasielsk, wzmocnić pozycje na zachód od Wkry oraz przesunąć siły (po wyparciu sowietów) znad Narwi  w rejon Ciechanowa i Mławy. Celem manewru byłoby zniszczenie rozciągniętych oddziałów sowieckiej IV Armii (zob.: W. Sikorski, op.cit. s.146-148).

Jednak  gen. Sikorski (15-go sierpnia po południu) na naradzie generałów Rozwadowskiego, Hallera, Sosnkowskiego i Weyganda w Modlinie uzyskał akceptację własnej argumentacji, że armia Szuwajewa jest nadal w rozstawieniu wachlarzowym w marszu nad Wisłę i jest narazie  niegroźna, natomiast nasza 18 DP odnosi sukcesy w rejonie Ciechanowa, a czerwone armie XV i III już nie są tak mocne, więc Nasielsk może być zdobyty zanim oddziały sowieckie przegrupują się i napadną od zachodu.

       - Bój o NASIELSK

16 VIII. od wczesnych godzin rannych rozpoczęło się główne uderzenie wzdłuż linii kolejowej Modlin-Nasielsk kierowane przez gen. Aleksandra OSIŃSKIEGO, który miał do dyspozycji oddziały:  9  i 17 DP, część BSyb (Brygady Syberyjskiej),  DOch (Dywizję Ochotniczą) oraz 2 pociągi pancerne  ”Hallerczyk” i „Lis-Kuna”. Od Serocka ubezpieczał 69 PP. Oddziały spotkały się z silnym oporem wroga wzmocnionego przybyłymi nowymi formacjami XV i III armii. Natarcie polskich sił,  szczególnie do południa,  szło niezwykle wolno. W nowym rozkazie wydanym w południe gen. Sikorski decydował:  ”ponownie jak najsurowiej rozkazuję przejść wszystkimi siłami o wyznaczonej godzinie do koncentrycznego ataku na Nasielsk, który bez względu na straty musi być w nakazanym terminie zajęty” (W. Sikorski, op.cit. s.154-155). Zdobycie miasta zostało wyznaczone na godzinę 16-tą.

Teraz gen. Osiński poderwał również 69 PP i przy wsparciu artylerii prowadził atak przez  NUNĘ-KUKARZEWO. Nasi żołnierze 68 PP wspierani przez pociąg pancerny zdobyli stację kolejową w Nasielsku. Zaatakowane z trzech stron oddziały wroga, broniące Nasielska, szły do ataku na bagnety. W bezpośrednim ataku pułki 17 DP złamały opór bojców VI DS  i o godzinie 16-tej wkroczyły od południa do miasta, którego broniły oddziały 5 i 56 dywizji III Armii. Pół godziny później,  spychając od zachodu drogą z Borkowa  sowiecką XI DS, wkroczył do Nasielska na czele 9 DP  płk. Łuczyński. Do miasta dotarły również 22 PP, 82 PSyb – od Słustowa  i od Cieksyna – oddziały DOch.  Generał Osiński za Nasielsk dostał Krzyż Virtuti Militari.

By wykorzystać zwycięstwa należało gonić cofające się, a na odcinku od Nasielska wprost uciekające czerwone oddziały. Żołnierz był jednak przemęczony trwając przez kilka dni i nocy w boju i ponosząc duże straty (np. 18 DP  straciła dotąd 33% stanu bojowego a  szczególnie dotkliwe straty w kadrze oficerskiej i podoficerskiej). Ponadto  zapadała noc.

Na północnym skrzydle naszą 18 DP zaatakował KORK dwiema dywizjami:  IV DS oraz ściągniętą z Ciechanowa doborową (kubańską) odwodową XXXIII DS  Oskara STIGGI.  A na tyłach pod Smardzewem i Płońskiem atakowały pododdziały dywizji LIV i XVIII  z wycofującej się sowieckiej IV Armii. Trwały krwawe boje pod SARNOWĄ GÓRĄ, ŁOPACINEM  i  ŚWIERCZAMI.  Na 42 PP nastąpiło natarcie dwóch pułków piechoty i jednego konnicy. W nierównej walce pułk stracił prawie połowę swojego stanu,  działa i k-my, a po południu cofnął się w rozsypce na Ojrzeń-Łopacin i został skierowany do Sochocina. Dowódca armii  ”wyklinował”  w gwałtownym tempie  ku północy cały 145 PP, który przejął rolę osłonową pod Sarnową Górą – w tej walce również bardzo się  wykrwawił (W.Sikorski, op.cit. s.153).

        Równocześnie, gdy  chwiała się osłona 18 DP pod Sarnową Górą, od RACIĄŻA i GÓRY do PŁOŃSKA zbliżały się dwie sowieckie brygady z LIV  i XVIII DS.  Miały one ulżyć ciężkiej sytuacji  ich XVA  atakując nasze formacje od tyłu.  [Zaplanowana polska Grupa Operacyjna "PŁOŃSK" była jeszcze w trakcie montowania. Jej zawiązkiem był 1 Pułk Szwoleżerów (1 PSzwol) płka Gustawa ORLICZ-DRESZERA,  do którego dołączyć miały 8 i 9 BK]. Właśnie na pomoc w kierunku Płońska z Nowego Miasta  szedł wyciągniętym kłusem 1 PSzwol, gdy w tym czasie wróg zbliżał się już do centrum Płońska. Szwoleżerowie na czele z mjr. Jerzym GROBICKIM brawurowo,  z kawaleryjskim rozmachem zaatakowali miasto, następnie major spieszył oddziały i pułk w walce wyparł bolszewików,  zabierając 100 jeńców.

Gen. Sikorski kontratakując sowieckie armie  XV i III  ryzykował przegraną i utratą oddziałów, ale za to umożliwił odzyskanie i oczyszczenie przedmościa warszawskiego i pomógł Naczelnemu Wodzowi w dokonaniu uderzeniu znad Wieprza. Mimo polskich  sukcesów w dniu 16 sierpnia trzy armie sowieckie nadal przedstawiały znaczącą siłę, a szczególnie IV A  oraz   3 Korpus  Konny (3 KK),  które w bitwach pod Radzyminem i Nasielskiem nie brały udziału.
W dniu 17 sierpnia został zdobyty SEROCK, a po zaciętym boju pod WINNICĄ wieczorem zostaje zajęty również PUŁTUSK

        16.VIII.  –  MANEWR ZNAD WIEPRZA.

Przeciwuderzenie wojsk polskich planowane było na 17 sierpnia. Jednak w związku z trudną sytuacją pod Warszawą Naczelny Wódz rozważał nawet rozpocząć wieczorem 15-ego, lecz po analizie stanu przygotowań, zdecydował zaczynać o świcie 16 sierpnia.
W całym planie kalkulował, że działania obronne 1 Armii pod Radzyminem oraz jego uderzenie z boku muszą doprowadzić do rozbicia XVI A i odcięcia jej odwrotu spod Radzymina w kierunku na Brześć. W dalszym natomiast ciągu akcji nasze wojska miałyby zepchnąć wszystkie pozostałe siły wroga do granicy pruskiej i doprowadzić do całkowitego rozbicia nieprzyjaciela.

O świcie  16 sierpnia z pozycji  WIEPRZA, z ogólnej linii wyjściowej Dęblin-Lubartów-Chełm  ruszyło natarcie Grupy Uderzeniowej FRONTU ŚRODKOWEGO gen. Edwarda RYDZA-ŚMIGŁEGO. Całością kierował sam Wódz Naczelny stojąc wraz ze sztabem operacyjnym w PUŁAWACH (Kwatera Główna Naczelnego Wodza – kierowana przez płka Juliana STACHIEWICZA).

Na lewym skrzydle na czele 4 Armii atakował gen. Leonard SKIERSKI z dywizjami:  14 – gen. Daniela Konarzewskiego,  16 – gen. Kazimierza Ładosia  i  21 Górską –  gen. Andrzeja Galicy.  Z  pozycji Dęblin-Łysobyki (obec. Jeziorzany)-Kock atak szedł w kierunku MIŃSK MAZOWIECKI przez GARWOLIN i KOŁBIEL, a przez ŻELECHÓW na KAŁUSZYN i przez ŁUKÓW na SIEDLCE.  Na prawym skrzydle  na czele grupy szturmowej 3 Armii złożonej z  - 1 DPLeg płk. Stefana Dąb-Biernackiego (z Lubartowa)  i  3 DPLeg  gen. Leona Berbeckiego (z Chełma) oraz 4 BKaw  płka Adama NIENIEWSKIEGO (z Rejowca)  na północ od Chełma i Lublina –  w kierunku PARCZEW-WŁODAWA   szedł gen. Rydz-Śmigły. Ta grupa miała zadania uderzeniowe, a od wschodu osłaniała ją reszta 3 Armii (gen. Zygmunta Zielińskiego).

Zadania operacyjne zostały przez Naczelnego Wodza sformułowane w przeddzień  w rozkazie:  ”Zadaniem 4 Armii jest uderzenie i jak najszybsze posunięcie się w kierunku północnym… przy wyzyskaniu wszystkich sił żołnierza i wszystkich ustawień komunikacyjnych. Silne prawe skrzydło 4 Armii powinno łączyć się z Grupą ofensywną 3 Armii. W myśl powyższego lewe skrzydło 4 Armii musi pierwszego dnia osiągnąć głównymi siłami co najmniej GOŃCZYCE i ŻELECHÓW, prawe skrzydło co najmniej RADZYŃ. Zadaniem 3 Armii w tej początkowej fazie operacji jest przykrycie akcji 4 Armii od wschodu; będzie ono osiągnięte przez uderzenie grupą ofensywną 3 Armii w ogólnym kierunku na PARCZEW, który powinien być dnia 16.VIII. – jako minimum – osiągniętym … Zwracam uwagę na bezwzględną konieczność przeprowadzenia całej operacji w nakazanych rozmiarach…. Wszystkie wojska zrozumieć muszą, że bitwa ta rozstrzyga losy wojny i kraju …”  (cyt. za: Janusz Odziemkowski, Bitwa Warszawska 1920 r. W-wa 1990 s.75-76). A w odczytanym rozkazie przed frontem oddziałów – dodał:  ”… nogami i męstwem piechura musimy wygrać tę bitwę.”

Zajmująca pozycje naprzeciw Grupy Manewrowej  Wojska Polskiego  GRUPA MOZYRSKA  Tichona Chwiesina (ugrupowanie osłonowe od południa wojsk Frontu Zachodniego ) - według dyrektywy Tuchaczewskiego – 14 sierpnia  miała opanować rejon KOZIENICE-DĘBLIN. Terenem operacji Chwiesina była przestrzeń ponad 150 km od Włodawy po Maciejowice. Naprzeciwko polskiej 4 A znajdowały się 3 brygady z  LVII DS (169,170  i  171) liczące ok. 6,5 tys. bojców.  Od wschodu  pozycje trzymały:  Siedliszcze-Lubartów –  LVIII DS   oraz   Lubartów-Kock – II BKaw (z Kazańskiej  DKaw i Antonowskiego Oddz. Partyzanc.) .

Naczelny Wódz  obawiał się aktywności wroga głównie na  osłabiony  rejon Rawa Ruska-Zamość, w aktualnej sytuacji – podstawowego kierunku zagrożenia, które mogło zniweczyć całą strategię manewru. Stamtąd bowiem „wyjął” po walkach pod Horohowem 8 sierpnia 1 DPLeg płka Stefana DĄB-BIERNACKIEGO  i 3 DPLeg  gen. Leona BERBECKIEGO po walkach pod Hrubieszowem.

Czerwone formacje przygotowane były do ataku na Lublin oraz na Dęblin aby następnie sforsować Wisłę na południe od Warszawy - pod Maciejowicami, ale  o świcie 16 sierpnia  zostały gwałtownie zaatakowane wzdłuż całej linii frontowej. Polska grupa uderzeniowa w tej ofensywie miała ponad pięciokrotną przewagę nad kompletnie zaskoczonym przeciwnikiem (ocenia się, że polskie formacje liczyły 45.000 żołnierzy,  187 dział  i  ok. 750   k-mów). Gdzieniegdzie natrafiono na opór oddzielnych grup wroga.

14 DP wraz  z  15 PUł  płka Władysława ANDERSA – po walkach pod Korytnicą, Sokołem, Łaskarzewem, po krótkiej walce z bojcami na terenie garwolińskiego garnizonu (przy wsparciu przez miejscową ludność przy pomocy kos a nawet wrzątku)  zajęła GARWOLIN  i przesuwała się na KOŁBIEL. Natomiast 16 DP,  po stoczonym boju pod Łysobykami,   poprzez Żelechów skierowała się na Mrozy-Kałuszyn. Jedynie zacięty, czterogodzinny bój ze 170 brygadą strzelców  stoczyła 21 DPGór  gen. Andrzeja GALICY pod KOCKIEM i skierowała się na Łuków. Jazda mjr. Feliksa JAWORSKIEGO zajęła Radzyń Podlaski.

Na odcinku 3 Armii – 1 DPLeg spędzając jedynie patrole wroga doszła do Parczewa a wieczorem na linię RADZYŃ PODL.-WISZNICE;  3 PUł   z  4 BJaz płka Nieniewskiego rano natrafił na 172 brygadę strzelców, która odparła uderzenie polskich ułanów pod CYCOWEM. Walkę rozstrzygnęła dopiero szarża  I  szwadronu  7 PUł, który wykonał oskrzydlający manewr.  3 DPLeg operując wzdłuż Bugu wieczorem doszła do Włodawy i zadała duże straty LVIII DS. Ogólnie tego dnia polskie wojska zdobyły bardzo dużą liczbę jeńców oraz dużo sprzętu i przesunęły się na północ o ponad 40 kilometrów.