Wojna Polsko-Bolszewicka

4 lipca 1920 roku, po raz drugi po majowej agresji, ruszyła z Bramy Smoleńskiej przez powstałą  jesienią 1919 r. granicę wschodnią Polski (mniej więcej na linii II-ego rozbioru z XVIII w.) nawałnica zacietrzewionych bolszewików Frontu Zachodniego. Przewaga wojsk sowieckich w stosunku do polskich była dwukrotna, a artylerii 2,5-krotna. Już na początku drugiej dekady sierpnia, nieprzyjaciel wypierający przez 6 tygodni Polaków – będących wciąż w odwrocie na przestrzeni około 500 kilometrów – stanął na przedpolach Stolicy. Rozpędzone bolszewickie wojska były zagrożeniem dla naszej młodej niepodległości, ale również i dla europejskiej oraz światowej cywilizacji. Dla bolszewików, poza tradycyjnym, zachłannym rosyjskim imperializmem, dodatkową motywacją marszu na Zachód było zadanie ideologiczne – eksport rewolucji do krajów – zdaniem Lenina i Trockiego – do niej gotowych. Jednak przeszkodą na trasie była Polska…

2 lipca 1920 r. Michaił TUCHACZEWSKI, dowódca sowieckiego Frontu Zachodniego, rozkazuje swoim armiom marsz „po trupie Polski do ogólnoświatowego pożaru”, zgodnie z obietnicą Lenina z 1919 r.: – „wszyscy zobaczą jak powstaje Ogólnoświatowa Federacyjna Republika Rad”. To na gruzach niepodległego państwa polskiego miała powstać republika sowiecka rządzona przez zależnych od Moskwy komunistów. Dla zrealizowania tego celu został powołany pod koniec lipca 1920 r. Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski na czele z szefem Nadzwyczajnej Komisji do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem (bolszewickiej „czeki”) – Feliksem Dzierżyńskim.

W kraju zapanowały – niepewność i strach, defetyzm i zniechęcenie, a szczególnie w kołach polityków. Obawiano się najgorszego. Stanisław Stroński, „upraszał” o „cud Wisły” przez analogię do „cudu Marny”(1914 r.). W strategicznych dywagacjach, opozycja polityczna oraz niektórzy dyplomaci zagraniczni proponowali odejść za Wisłę i stawić linię oporu w Poznańskiem. Natomiast Naczelny Wódz zdecydował, że ostatnią linię obrony stanowić będzie linia Wisły. I tę pozycję obroniliśmy…  i stał się cud nad Wisłą. Zwycięstwo! Europa mogła odetchnąć. Sami Francuzi ocenili Bitwę Warszawską za genialnie rozegraną w stylu napoleońskim.

Myśląc o znaczeniu tej bitwy, oddajmy głos lordowi d`Abernon : – „Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń, posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej doceniane … Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazj” (17 sierpnia, w dziesiątą rocznicę zwyciestwa). Gdyby Piłsudskiemu nie udało się powstrzymać triumfalnego pochodu armii czerwonej w wyniku bitwy pod Warszawą, nastąpiłby nie tylko niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, ale zostałoby zagrożone samo istnienie zachodniej cywilizacji. Bitwa pod Tours uratowała naszych przodków przed jarzmem Koranu. Jest rzeczą prawdopodobną, że bitwa pod Warszawą uratowała Europę Środkową, a także część Europy Zachodniej, przed o wiele groźniejszym niebezpieczeństwem: fanatyczną tyranią sowiecką” [Edgar Vincent d`Abernon. Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata. Warszawa 1932 r., s.15].

Armia Czerwona, niosąca na zachód rewolucję, była zagrożeniem dla cywilizacji i układu sił w całej Europie. Wyraźnie to stwierdził sam jej przywódca Lenin: „Jeszcze kilka dni zwycięskiej ofensywy a nie tylko Warszawa byłaby zdobyta … lecz rozbity byłby pokój wersalski„. – Niewątpliwie Europa ma co zawdzięczać Polsce broniącej zachodniej kultury.

A na Zachodzie na towarzyszy już czekali: spartakusowcy, dokerzy londyńscy, bawarska republika, Bela Kun, skomunizowani i zrewoltowani Żydzi oraz sympatyzujący politycy Anglii, Francji, Czechosłowacji, Niemiec, Austrii, Finlandii a nawet Belgii i Holandii.
- Pokrzyżowaliśmy im plany zainstalowania moskiewskich rządów rewolucyjnych w Polsce i Europie.

W wyniku zwycięstwa w wojnie polsko-sowieckiej uratowana została niepodległość i suwerenność naszego Państwa. Społeczeństwo polskie udowodniło swoją wielką zdolność do mobilizacji i poświęceń, dowództwo Wojska Polskiego wykazało wysokie kwalifikacje a żołnierz polski wielkie bohaterstwo.