18 sierpnia

18.VIII.1920 r. ŚRODA

Tuchaczewski próbował przegrupować wojska głównie żeby zagrozić 5A związanej w walkach z jego armiami XV i III.  Ale było to już za późno. Zdezorganizowane dywizje VIII, X i XVII  z  XVI A wykonały gwałtowny odwrót i wycofywały się na trasie Stanisławów-Dobre-Węgrów-Sokołów Podlaski. Wtedy już im drogę odcinały czołowe oddziały grupy uderzeniowej wychodzące w rejonie DROHICZYN-Skrzeszew na linię Bugu.

Również Naczelny Wódz przeprowadził przegrupowanie mając na  celu szybszy i skuteczniejszy pościg. W kierunku na Białystok – ścigać wroga miała utworzona 2 Armia w składzie: 1 DPLeg.,  3 DPLeg.,  21 DPGór.,  4 BJaz.,  GKaw. mjr.Jaworskiego i 19 DP (dotąd  1 L-B DP) – dowodzona przez gen.Rydza-Śmigłego. W kierunku Zambrowa  4 Armia – z dołączoną do niej 15 DP – miała spychać nieprzyjaciela do granicy pruskiej. W kierunku na Łomżę – ścigać wroga miała z przedmościa warszawskiego 1 Armia. W rejonie nad granicą pruską – miała odciąć i likwidować oddziały IV A i 3 KK  - 5 Armia. Pomimo że tempo pościgowe było duże i chociaż armie sowieckie ponosiły duże straty to uniknęły jednak rozbicia.

19 sierpnia polskie oddziały zajęły BRZEŚĆ n.Bugiem i SOKOŁÓW Podl. Armie bolszewickie cofały się. <br>
<b>22 sierpnia</b> po opanowaniu Białegostoku przez oddziały 2A doszło do wielogodzinnego ciężkiego boju z odciętymi dywizjami III i XVIA oraz resztkami GR.MOZYR. Walczyły głównie II, XXI i XXVII dywizje sowieckie pod ogólnym dowództwem Witowta Putny, choć z dużymi stratami (m.in. 8.000 jeńców), nie wykończone wyrwały się z matni. Po bitwie pod Łomżą również XVA wydostała się i szła w kierunku na Grajewo i Grodno. A los IVA był przesądzony.

Na północno-zachodnim Mazowszu.

Sowiecka IV A zapędziła się nad dolną Wisłę aż po forty TORUNIA (Lubicz).  Szczęśliwie nie zdobyła Włocławka i Płocka. Kiedy 18 sierpnia spod Radzymina i znad Wkry rozpoczynał się odwrót armii sowieckich, dywizje IV Armii parły nadal na zachód – XVIII DS operowała w rejonie Brodnicy,  LIII DS – na południe od Lipna, a w okolicy Płońska i Raciążą – LIV  i  XVIII DS.   Natomiast 3 KK  Gaj Chana w dniach 18-19 sierpnia  walczył w  Płocku. Po odwołaniu na kierunek Płońska, 20 sierpnia w okolicach Drobina rozkazano mu ubezpieczać tyły IV A,  która zaczęła się wycofywać wobec niebezpieczeństwa okrążenia przez kierujące się na północ polskie oddziały  po niepowodzeniach sowietów nad Wkrą i na przedmościu Warszawy. D-ca IV A  Szuwajew udał się do Ciechanowa a zobaczywszy, że miasto już jest zajęte, uciekł do Augustowa i dalej do Grodna. 21 sierpnia wieczorem w Mławie nad dowództwo IV A obejmuje Gaj Chan.

18-go o godzinie 9-ej z rejonu Pomorza Grupa Operacyjna (GO)  płka Witolda ALEKSANDROWICZA zaatakowała  XII DS  i  o  godz. 19-tej wyzwoliła Brodnicę  a 3 Baon Morski  zajął Golub. 20 sierpnia został zdobyty Lidzbark Welski , a 21-go Działdowo. W walkach męstwem okrył się 215 PJaz.,  a pociąg pancerny  ”Wilk”  wspierał walczące oddziały.

Ciechanowa cały czas broniły sowieckie dywizje strzelców IV, XXXIII  i  LIV.  Przeciw nim do ataku poszły oddziały DOch  poprzez Gołymin,  a następnie   po zniesieniu oporu wroga, od Nasierowa dwoma gałęziami – na Opinogórę i Przedwojewo (aby przeciąć drogę odwrotu do Przasnysza) oraz przez Pomorze do stacji kolejowej. 19 sierpnia przy wielkim entuzjazmie mieszczan wkroczyli do miasta żołnierze 205 PP płka Bernarda MONDA. Wkrótce wieczorem nadeszła do Ciechanowa także 18 DP. Dzielne dywizje nieprzyjaciela podejmowały kontrataki a w końcu pod osłoną nocy odeszły w kierunku Mławy (zdobycie Ciechanowa było celem 5 Armii od 13 sierpnia). Na trasie do Mławy bój z cofającymi się oddziałami toczyła 1 8DP gen. Krajowskiego. Dalsze polskie natarcie po rozbiciu, po drodze, LIVDS w lasach k.Lekowa powstrzymywała sławna XXXIII DS.W nocy 20/21 nasi żołnierze zajęli Grudusk a o godz.13. zdobyli Mławę w ataku na bagnety. Męstwem odznaczył się 144PP mjr.OCETKIEWICZA. Tegoż dnia 202PPOch zajął Przasnysz.

Przewidywano, że szlak odwrotu 3KK Gaj Chana i IVA (z czterech możliwości) może przejść przez rejon Mławy (Sierpc-Mława-Chorzele-Kolno-Grajewo). Ruchy odwrotowe głównych oddziałów zabezpieczały od południa dywizje strzelców – LIV i XVIII od strony Płońska i Sochocina a XXXIII DS i IVDS w rejonie Ciechanów-Mława.

Gen. Sikorski w dniu 20 sierpnia (po południu) wydał rozkaz oprecyjny  (nr 1019/III) z zadaniami zamknięcia w okrążeniu IVA i zniesienia wroga przez – dywizję 18, grupę pancerną mjr. Nowickiego, DOch oraz działanie w rejonie Płońska DKaw płka Dreszera, która miała szachować przeciwnika  aby ułatwić gen. Krajowskiemu zdobycie Ciechanowa. Zakładał przy tym, że oddziały płka Aleksandrowicza zamkną pierścień od strony granicy pruskiej po zajęciu Działdowa. Organizował tę operację za późno.

Wykorzystując nawet złą pogodę, pędząc także nocą, 3KK Gaj Chana przebywał dziennie do 50 kilometrów i… znienacka zaskoczył nasze oddziały nie oczekujące jeszcze przeciwnika. Wieczorem 21-go znalazł się pod Mławą. Miasto znajdowało się już w polskich rękach (W.Sikorski, op.cit.,s.206) Drogi były zatarasowane taborami IVA, nad którymi „znęcały” się pociągi pancerne, luki w barierze frontowej nie było. Zadecydował przerwać ją poprzez obejście Mławy od południa. Wykorzystał gęstą mgłę i deszcz ażeby 22 sierpnia rano przebić się na wschód pod WYSZYNAMI (zamordowali tutaj proboszcza) i pod KONOPKAMI pchając na wschód resztę wojsk IVA na czele z 3KK. Pozycji broniła tylko grupa pancerna i baon piechoty. Nie wsparły obrońców pociągi pancerne, znajdujące się w tym czasie w innych rejonach. Po ciężkich bojach 3KK przedarł się przez ugrupowania 18 DP (zostawił wycięte 2 bataliony 49PP) i poszedł na SZYDŁOWO-Dębsk-Grabowo w kierunku na Chorzele. Nasza artyleria nie spełniła zadania, a w czasie ataku z zaskoczenia, od pocisków artylerii wroga zginął d-ca naszych czołgów. 22-go o świcie kolejna grupa oddziałów 3KK toczyła bitwę z 201 PP szwoleżerów pod ŻUROMINKIEM (nie pod Żurominem – jak u Normana Daviesa, Orzeł biały i czerwona gwiazda, Kraków 1998, s.208). Mając przewagę szwoleżerowie nie mogli gonić wroga z powodu zmęczenia wojska i wyczerpania koni.

Przyczyną tej wstydliwej klęski pod Mławą było nie tylko brak zgrania formacji, ale też zaskoczenie od strony wroga, co wynikało z braku informacji o jego położeniu, m.in. nie było wiadomości od „zmęczonej” grupy płka Dreszera. Mało tego, znając już problem, nie opanowano sytuacji na dalszej drodze Gaj Chana, chociaż było na to prawie trzy dni.

Chan pędził w imponującym tempie, że nie nadążała za nim kawaleria płka Dreszera. Pozorując natarcie na Mławę, wyminął umiejętnie DOch stojącą w Grudusku, uderzył w Grabowie na 202 PP DOch, który wycofał się. Nie przyszła z pomocą ani dywizja płka Koca, ani brygada płka Rumszy. Pod CHORZELAMI zaatakował oddziały BSyb płka Rumszy i walczył z nimi cały dzień. Następnie nękany w pościgu, w drodze na MYSZYNIEC zniósł batalion BSyb. (Pod Dąbrowami LIII DS opuściła Gaj Chana i przeszła granicę pruską). Pędząc dalej na KOLNO napotkał 69PP i 13PUł, zabrał jeńców, baterię dział i kilkanaście k-mów.

5Armia nie wykonała zadania swojego dowódcy także na drugiej linii oporu i znalazła się w próżni operacyjnej. Zaś generał Sikorski chyba dotąd nie był świadom jakie oddziały przedarły się pod Konopkami (por.L.Wyczelski, Warszawa 1920, Bellona. W-wa 1997 r. s.244).

Nareszcie w Kolnie Gaj Chan natknął się na znakomity 60 PP z 15DP (tym razem ze składu 4A), który odparł aż 9 szturmów bolszewików, a w kontratakach zadał duże straty zaskoczonemu taką postawą nieprzyjacielowi. Wzięto tysiące jeńców i kilkanaście armat. Na pole bitwy nadciągnęły również dalsze oddziały naszej 4A (idącej znad Wieprza). Od godziny 18. dnia 24 sierpnia uszczuplone oddziały sowieckie IVA (część XII , XVIII, i LIII DS) dwie dywizje z XVA i jedna z IIIA.

Unikając całkowitej klęski, w dniu 25 sierpnia GAJ CHAN z bolszewickim fasonem z rozwiniętymi sztandarami przy muzyce orkiestry przekroczył granicę pruską zabierając ze sobą 2.000 jeńców. „We własnym przekonaniu (pisze Norman Davies w Orzeł biały i czerwona gwiazda, Kraków 1998 r., s.209) mieli być awangardą rewolucji w Niemczech; jako jedyna formacja Armii Czerwonej dotarli do wyznaczonego celu” – Gaj Chan  w obozie jenieckim w Salzwedel pod Berlinem, a jego ludzie w Altdamm (obecnie Szczecin Dąbie).

Szlak odwrotu Gaj Chana znaczony był katorgami i zabójstwami ludności cywilnej oraz jeńców. 24 sierpnia koło Kolna schwytano 200 kozaków kubańskich i rozpoznano w nich sprawców mordu żołnierzy 49PP w Szydłowie . Zostali przewiezieni na miejsce mordu i rozstrzelani przez kolegów z tegoż pułku. Dokonano tego zgodnie z rozkazem dowódcy 5A z dnia 23 sierpnia: „Jako represje za  wymordowanie 150 wziętych dziś do niewoli żołnierzy polskich (pod Szydłowem) oraz za gwałty popełnione na ludności cywilnej przy ataku na Płock nakazuję nie bronić jeńców z przedzierającej się kolumny nieprzyjacielskiej, odnosić to specjalnie do kozaków kubańskich, którzy właśnie spowodowali mord [naszych] żołnierzy”.

Gen.Żeligowski świadczy, że w Chorzelach widział stosy trupów żołnierzy ze zmasakrowanymi twarzami, z wyłupanymi oczami i pokłutych  bagnetami i szablami (pokazał to generałowi angielskiemu, który z misji wojskowej przyjechał na pobojowisko – „Pan generał zechce opowiedzieć panu Lloyd George`owi jak jego przyjaciele polityczni obchodzą się z naszymi jeńcami – cyt. za: B. Skaradziński, Polskie lata 1919-1920 t.II. W-wa 1993 r., s.319). W miejscowości Leman koło Kolna bestialsko kozacy zamordowali 45 szeregowych z 1PP Syb. ćwicząc szermierkę na przywiązanych jeńcach. Na Mazowszu i Podlasiu przy pomocy chłopskich oddziałów  partyzanckich i miejscowej ludności trwało oczyszczanie ze szwędających się tu i ówdzie resztek zagubionych oddziałów bolszewickich.

Akt I wojny bolszewicko-polskiej wygrał Piłsudski a przegrał Tuchaczewski. Nieopanowana chęć jednoznacznego rozstrzygnięcia działań wojennych doprowadziła wodza Frontu Zachodniego do popełnienia błędów taktyczno-organizacyjnych. Metoda „w pieriot”, charakterystyczna dla mentalności Rosjan i przejawiająca się w strategiach ich wielu wojen, w odpowiednich momentach zawodzi głównie z powodu braku odwodów czyli niemożliwości przegrupowania formacji na froncie i uzupełnienia luk.

Osłabieni sowieci pod Radzyminem nie zaatakowali przedmościa Warszawy wszystkimi siłami równocześnie. Umożliwiło to gen. Hallerowi wprowadzenie do boju sprawnej dywizji odwodowej gen. Żeligowskiego. Zawiódł również manewr wyprzedający na północy 3KK i IVA. Ambitny i dominujący Gaj Chan BŻYSZKIAN wyprowadził oddziały w pole (chyba, że powierzono mu awangardę parcia w Poznańskie, aby Niemcom oddać w zarząd – jak oddał Działdowo – i ułatwić tworzenie w Berlinie rządów socjalistycznych. – Bo, czyż był wówczas sens zawracania na Warszawę spod Torunia? – por.: Iwo Cyprian Pogonowski,  Polska wykoleiła rewolucję światową w 1920 r.? ND 18.08.2003).

Nie zrozumiałe jest także obsadzenie słabą Grupą Mozyrską lewego skrzydła, chyba tylko w perspektywie zaplanowanej pomocy Aleksandra JEGOROWA z jego „Gaj Chanem” – Siemionem BUDIONNYM, którzy – jak się mówi – dzięki komisarzowi Józefowi Stalinowi nie przyszli z pomocą Tuchaczewskiemu pod Warszawę – a właściwie – od Lwowa zakręcili na północ ale nieco za późno. Dotąd nie rozstrzygnięto, czy ich naczelną myślą było parcie na południe w celu połączenia się z żydowskimi komunistami Węgier i Austrii w dziele tworzenia Wszechświatowej Republiki Rad, czy był to tylko skutek trudności komunikacyjnych  między formacjami i naczelnym dowództwem.

Trzynastodniowa bitwa, rozpoczęta 12 sierpnia potyczkami nad Rządzą, całkowicie zmieniła sytuację na froncie. Walki spowodowały ogromne straty. – Armia Czerwona straciła 25.000 zabitych i ciężko rannych, 66.000 jeńców (jeszcze obecnie Rosjanie zarzucają Polsce, że wymordowaliśmy ich w obozach jenieckich – i temat ten stawiają w kontekście zbrodni Katynia), 45.000 wojska przeszło do Prus i zostali – niby – internowanymi; Polacy zdobyli 231 dział, 1.023 karabiny maszynowe, kilkadziesiąt samochodów i 10.000 wozów taborowych. Straty polskie, oprócz liczby jeńców, nie były niższe: 4.500 poległych, 22.000 rannych i około 10.000 zaginionych. Największe straty poniosła 1Armia gen. Franciszka Latinika – 5.105 rannych, zabitych i zaginionych (w tym 150 oficerów) – tj. 15% stanu bojowego; w dywizjach – np.1L-B DP 37% strat, 8DP 25% strat (J.Odziemkowski, Bitwa  Warszawska…, s.96; M. Tarczyński, Cud nad Wisłą…, s.88).

Plan Bitwy Warszawskiej, od strony polskiej, został ustalony rozkazem Naczelnego Dowództwa nr 8358 z dnia 6 sierpnia 1920 r. Naczelny Wódz w chwili, gdy nad BUGIEM toczyły się zacięte walki powziął decyzję przerwania bitwy, której niekorzystny koniec coraz wyraźniej zarysowywał się w wyobraźni. Nadszedł bowiem ostatni moment na oderwanie się kilkoma szybkimi krokami od nieprzyjaciela, przegrupowania sil i przejścia do kontrofensywy, ażeby przyjąć bitwę i zniszczyć armie sowieckie. Strategicznie prowadzono odwrót nie ponosząc wielkich strat.

Polski plan przeciwuderzenia oceniany był przez aliancką misję wojskową za zbyt ryzykowny. Ale Naczelny Wódz nie przyjął rad marszałka Francji Ferdynanda Focha, który odradzał Polakom kontrofensywę a proponował stworzyć najpierw mocną zaporę, wzmocnić się, przytrzymać nieprzyjaciela i dopiero zaplanować przeciwuderzenie. I miał rację Józef Pilsudski odrzucając aliancką koncepcję późniejszego podjęcia działań wojennych przeciwko bolszewikom, których zatrzymanie na polskiej barierze obronnej pozwoliłoby dowództwu Armii Czerwonej na podciągnięcie pod Warszawę dodatkowych oddziałów i zaopatrzenia. A właśnie, odwody nie nadążały za wojskami „czerwonej gwiazdy” i rozciągnęły się na dużej przestrzeni ze względu na szybkość ofensywy. Natomiast dowództwo polskich wojsk na linii Wisły i Wkry zgromadziło maksymalne siły i w bardzo krótkim czasie przygotowało kontrofensywę.

Nie byłoby tak pomyślnego wyniku walk o Radzymin, gdyby nad Wkrą 14 sierpnia 5 Armia nie rozpoczęła działań odciążających. Modyfikacja planu kontrofensywy (z 6 sierpnia) przez gen. Rozwadowskiego (10 sierpnia o fikcyjnym numerze 10 000 dla zmylenia wywiadu wroga po przejęciu rozkazu przez bolszewików pod Dubienką) poprzez wzmocnienie 5Armii gen. Sikorskiego Brygadą Syberyjską a szczególnie doborową 18 DP skutkowała zatrzymaniem natarcia dwóch armii sowieckich XV i III  nad Wkrą w rejonie Borkowa.

5A nie tylko powstrzymała natarcie nieprzyjaciela, ale 16 sierpnia zdobyła Nasielsk i nazajutrz Pułtusk, dochodząc na linię Narwi. W ten sposób odsunęła niebezpieczeństwo kontrataku sowieckiego od północy. Przytrzymała III AS (która , oprócz XXI DS, nie udzieliła pomocy XVI A) i zmusiła do odwrotu część III i XV Armii. Od północy zagrożoną 5 Armię przez sowiecką IVAS – właściwie – uratował 203PP „cudownym” atakiem na Ciechanów i zniszczeniem radiostacji Szuwajewa. Pozbawiona łączności IV AS maszerowała nad Wisłę zamiast uderzyć na odsłoniętą flankę gen. Sikorskiego. Sam Tuchaczewski ocalenie 5Armii przypisywał wyjątkowemu szczęściu. Zatem zwycięstwo pod Radzyminem obroniło Warszawę przed udanym atakiem wojsk rosyjskich od wschodu, zwycięstwo nad Wkrą usunęło niebezpieczeństwo zagrażające stolicy od północy, a także od zachodu, gdyż uniemożliwiło przeprawę przez Wisłę.

Wiadomość natomiast o działaniach Grupy Uderzeniowej znad Wieprza doprowadziła już do panicznego odwrotu bolszewików spod Warszawy i z północnego Mazowsza. Manewr nie zniszczył jednak ich sił. 18 sierpnia Naczelny Wódz wydał rozkaz do działań pościgowych, w których uczestniczyły po przegrupowaniu armie obydwu frontów Północnego i Środkowego.

Strategia  przytrzymania napastnika w walce na przedmościu Warszawy aż do kontruderzenia „kułakiem” w bok wroga była trafna. Francuzi, z Weygandem na czele, ocenili Bitwę Warszawską za genialnie rozegraną, w stylu napoleońskim, a Anglicy z obserwatorem d`Abernonem zaliczyli ją do najważniejszych w historii, decydujących o losach ludzkości. Obserwatorzy słabi i wątpiący do tej pory, nazwali ją „Cudem nad Wisłą”. Wszyscy mają rację.

Zatwierdzony przez Józefa Piłsudskiego plan Bitwy Warszawskiej był bardzo ryzykowny. Gdyby choć jeden z jego elementów zawiódł, wojska polskie poniosłyby ostateczną klęskę. Nie zaskoczono by Armii Czerwonej, gdyby Rosjanie uwierzyli w treść dokumentu znalezionego przy poległym pod Dubienką mjr Wacławie Drohojowskim. Był to rozkaz operacyjny dla 3 Armii Polskiej do kontrofensywy znad Wieprza datowany  8 sierpnia godz. 21.