17 sierpnia

 

17.VIII.1920 r. WTOREK.

Ostatnie  zmagania na przedmościu.

Bój pod Mińskiem Mazowieckim.

Naczelny Wódz uznając, że przeciwuderzenie może być przyspieszone i zacząć się już od 16 sierpnia, w liście do gen. Rozwadowskiego (15.VIII.) – jakby nie mając pewności czy uda się nadać ofensywie  ”szalone tempo” i pokonać wroga – przedstawił swoją koncepcję współdziałania Armii znad Wieprza  z  1 A działającą z przedmościa. Koncentryczny atak przewidział na 17-go rano. Gen. Rozwadowski, w aktualnej sytuacji, wydał rano 17 sierpnia dyrektywę wykonania uderzenia  siłami 15 DP  gen. Władysława JUNGA włączając je do ataku koncentrycznego w kierunku MIŃSKA MAZOWIECKIEGO. Na tę pozycję d-ca Frontu Północnego gen. Haller oddał prawie całą swoją artylerię. Atak wyznaczonych oddziałów rozpoczął się od godziny 10-tej  siłami piechoty wspartej saperami, czołgami i artylerią, 3 pociągami pancernymi  ”Danuta”,  ”Mściciel”  i  ”Paderewski” (operującymi ze stacji MIŁOSNA) oraz eskadrą lotnictwa. Grupą operacyjną dowodził ppłk Stanisław WRZALIŃSKI. Oddziały poszły do boju dwiema kolumnami: kolumna prawa – szosą brzeską, lewa – wzdłuż torów kolejowych.

Kolumna prawa – dowodzona była przez kpt. Marcelego CERKLEWICZA d-cy 59 PP. Wychodzącym z lasu oddziałom szosą brzeską z pozycji JÓZEFIN-KONIK NOWY- MICHAŁÓWEK  (I pluton czołgów, II baon/P KOWIEŃSKIEGO (II/P KOW),  a w drugim rzucie BAON MANEWROWY oraz KOMP. PRZYBOCZNA Naczelnego Wodza) nieprzyjaciel stawił silny opór. Pod BRZEZINAMI oddziały polskie zostały ostrzelane przez strzelców i artylerię; czołgi natrafiły na przekop przez szosę i zasieki. Atak poszedł prawą stroną drogi. W toku natarcia na folwark Brzeziny oddziały dostały ostrzał i część skierowała się na DUCHNÓW.

Polska artyleria z 15 pap oraz czołgi zmusili nieprzyjaciela do wycofania się: 88 PS (z X DS Kukurina – XVIA) odszedł na Dębe Wielkie, 85 – za Duchnów i 87 – na Pęclin (za rzeczkę Miankę).  O godzinie 12-tej II/KOW  posuwając się za czołgami zajął folwark Brzeziny. Czołgi posuwały się dalej na Wielgolas.  A ok. 14-tej polskie oddziały zajęły DĘBE WIELKIE.

Kolumna lewa (operująca wzdłuż torów kolejowych) ostrzelana została już rano podczas rozładunku czołgów i samochodów z pociągów w Grabinie i Miłosnej a pociąg pancerny ostrzeliwała artyleria już o godz. 5-ej od skrzyżowania z drogą z Długiej Kościelnej. Niezadługo nasza artyleria wzięła pod ogień wrogie baterie. Przygotowania na tym odcinku ukończono o godzinie 9-tej, jednak z opóźnieniem.

Na przedpolu lewego skrzydła operowały oddziały XXX BS a było to w terenie na styku między sowieckimi dywizjami X i XVII (na północ). Pociągi pancerne dostały się pod silny ogień artylerii i zostały zatrzymane w okolicy Długiej w drodze na Dębe Wlk. Poproszono sąsiednią 8 DP o pomoc artylerii z okolic Okuniewa – ażeby strzelali w rejon CHOBOT-MROWISKA. W obronie styku sowieckich dywizji, przeciw zagrażającemu im oddziałowi mjra Wiktora MATCZYŃSKIEGO,  dca XVII DS wysłał 153 PS w kierunku MROWISK. O 12-ej mjr Matczyński dotarł do Długiej a następnie został zatrzymany w okolicy wsi CISIE. Natomiast pociągi pancerne były ostrzeliwane przez sowiecką artylerię i trafiały na pozrywane tory nawet na dużych odcinkach (w naprawach pomagała miejscowa ludność).

W tym czasie na trasę walk przybyli d-ca Frontu gen. Józef Haller a za nim politycy, dziennikarze i goście zagraniczni oraz gen. Weygand, który znalazł się pod obstrzałem wroga. Czołgi skierowały się do Dębego, a samoloty ostrzeliwując i bombardując siały popłoch wśród czerwonoarmiejców. Tymczasem d-ca X DS Kukurin widząc, że nie zdoła zatrzymać natarcia Polaków nakazał odwrót brygadom XXIX i XXX na linię CHOSZCZÓWKA-PODRUDZIE-ZAMIENIE .

Walki trwały do godziny 18-tej,  kiedy to pociągi pancerne wjechały na stację Mińsk Maz. Wkrótce do Mińska Maz. weszły także oddziały 14 DP po walkach pod Kołbielą. Poprzedniego dnia dywizja wyruszyła znad Wieprza a nocą stoczyła kilkugodzinny bój z oddziałami lewego skrzydła XVI A  tracąc około 200 poległych i rannych (B.Waligóra, op.cit.s.669-703}. Będące od tygodnia w walce pod Warszawą, sowieckie dywizje VIII,  X,  XVII  ze składu XVI A Sołłohuba, w wyniku koncentrycznego polskiego ataku na Mińsk Maz., poniósły duże straty i  rozpoczęły odwrót.

Tak wygląda końcowy etap walk z najeźdźcą sowieckim na przedmościu Warszawy z centralnym akcentem boju pod RADZYMINEM.

Dzień 17 sierpnia przyniósł Polakom duże sukcesy.  Poza osiągnięciami 14 DP  i  21 DGór,   do Siedlec zbliżała się 3 DPLeg.  Po zniszczeniu w rejonie Włodawy głównych sił  LVIII DS ruszyła wzdłuż Bugu przez  Sławatycze  kierując się na Brześć. Po południu 1 DPLeg zajęła BIAŁĄ PODLASKĄ.  BOchJaz   mjr. Jaworskiego pod KĄKOLEWNICĄ  rozbiła oddziały LVII DS. Wieczorem zdobyty został MIĘDZYRZEC.  4 BJaz rozbiła Oddz. Wydziel. Grupy Mozyrskiej pod Sosnowicą i Krzywowierzbą.

Wojska manewrowe 4 A i 3 A w ciągu dwóch dni przeszły 80 do 100 kilometrów i wyszły na linię MIŃSK MAZ.-BIAŁA PODL., co oznaczało strategiczne oskrzydlenie sowieckiego Frontu Zachodniego (M.Tarczyński, op .cit. s.83).

Bolszewicy pod Warszawą nie wiedzieli o manewrze znad Wieprza, a XVI A Sołłohuba 16 sierpnia była nawet w trakcie przegrupowywania. Pozyskanych wiadomości nie traktował poważnie, dopiero 17-ego ten dowódca otrzymał pełniejsze informacje i zaraz przekazał je Tuchaczewskiemu stojącemu w Mińsku Litewskim, który nakazał  ”rozgromienie grupy lubelskiej”  (wcześniej zlekceważył informacje znalezione przy łączniku operacyjnym poległym pod Dubienką mjr Wacławie  Drohojowskim).   Ta i inne decyzje były już spóźnione.

Sukcesy ostatnich  dwudniowych walk były duże, bilans pomyślny, bitwa o Warszawę była właściwie skończona. Ale może jednak coś jest w podejrzeniach Mieczysława Pruszyńskiego (Dramat Piłsudskiego Wojna 1920.  POW „BGW” W-wa 1994 s.240-241), że Grupa Uderzeniowa nie zdążyła w tej bitwie wziąć udziału. Nieprzyjaciel został zmuszony do odwrotu, ale nie zniszczony, bo tuż  po walkach swobodnie umknął i trzeba go było ścigać.  !8 sierpnia Naczelny Wódz wydaje rozkaz pościgu ażeby zniszczyć go w czasie odwrotu (zob.: J.Piłsudski, rok 1920. Wyd. Łódz. 1989 s.129-130).  - A przecież  gen. Rozwadowski i inni dowódcy sugerowali,  a nawet błagali o wcześniejsze przeciwuderzenie z południa. Naczelny Wódz natomiast  za ten błąd wini generałów Hallera i Latynika, albowiem 1 Armia, zamiast ścigać wycofujące się spod Warszawy sowieckie armie XV i III, poszła w kierunku na Ciechanów i Mławę mylnie zakładając, że bolszewicy skoncentrowali tam większe siły zagrażające 5 Armii Sikorskiego.

           W tym czasie   na Mazowszu północnym…

W dniu 17 sierpnia został zdobyty SEROCK, a po zaciętym boju pod WINNICĄ wieczorem zostaje  zajęty również PUŁTUSK.