13 sierpnia

W okolicy Warszawy  i  Radzymina  znajdowały się pozostałości historycznych umocnień wojskowych:  Fort Beniaminów (1909 – w rzeczywistości nieukończony);  linia zniszczonych  okopów z czasów I wojny światowej  oraz  ślady jeszcze wcześniejszych umocnień.  Wykorzystując te historyczne pozostałości w 1920 r.  zaplanowano tu cztery linie obronne:

      I - sza  zewnętrzna od  fortu Zegrze - rzeką Rządzą - do Dybowa (od Radzymina ok. 24 km na wschód) ­- Helenów - Nowa Czarna – bagna Białe Błota (na wschód od Wołomina -  przez Leśniakowiznę - poligon artyleryjski (z lasem) – Okuniew - (ku Wiśle) – Wiązowna.

      II - ga  na zachód od miasta:  od brzegów Narwi (w pobliżu Fortu Beniaminów) -  poprzez StrugęZielonkę - Rembertów Zakręt - do Falenicy (czyli wzdłuż częściowo zachowanych okopów z czasów I wojny światowej  ok. roku 1915 - rosyjskich… i niemieckich)  Najważniejsze punkty  w pobliżu tej linii to Radzymin i Wołomin .

      III -  cia: trzecia linia to przedpole Pragi;

( IVta )  -  ostatnią  pozycję obrony stanowiły przyczółki mostów warszawskich przez Wisłę. Dla wroga atak na Warszawę  był najkrótszym i łatwym podejściem od strony wschodniej. Po płaskim terenie prowadzi promieniście kilku dobrych dróg, a jedyne stałe umocnienia w okolicy Radzymina to nieukończony Fort Beniaminów oraz linia niszczejących od czasu przejścia frontu w 1915 r. niemieckich okopów z czasów I wojny.     12 sierpnia o zmroku Na przedpolach wsi Ruda  Zawady - na pozycjach polskiego  48 PP [11 DP] - pojawiły się pierwsze patrole rosyjskie,  a artyleria wroga po raz pierwszy ostrzelała miasto Radzymin.    13 sierpnia – był to pierwszy dzień boju pod Radzyminem.

-  12 sierpnia  rano  

Napastnik zaatakował polskie pozycje na odcinku MOKRE-KRASZEW, bronionym przez 46 PP [11 DP] Dywizji Piechoty  d. Strzelców Kresowych płka Bronisława KRZYWOBŁOCKIEGO, rozpoczął się atak  XXI DS (dywizji strzelców) Iwana Iwanowicza  SMOLINA  (z  II Armii  Władimira  Sałamanowicza   ŁAZAREWICZA).  Nieprzyjaciel zaatakował  pozycje obrońców przez most na Rządzy pod ZAWADAMI oraz  z pozycji naprzeciw KRASZEWA.  -  Przed południem odrzucono wroga za rzekę, tracąc jednak kilku żołnierzy zabitych i kilku rannych. W ciągu dnia 11 DP ( d. 2 Dywizja Strzelców Polskich Armii  gen.Hallera)  otrzymała wsparcie artyleryjskie.

- Po południu

z kierunku północno-wschodniego na odcinku  ZAWADY-HELENÓW  do ataku na Warszawę przystępowały nieprzyjacielskie dywizje XXI  Iwana SMOLINA (z  III Armii  Władimira  Salamonowicza  ŁAZAREWICZA)  i  XXVII  Witowta Kazimirowicza PUTNY (z  XVI A Nikołaja  Władimirowicza   SOŁŁOHUBA).

Ataki szły wzdłuż szos:  z  Dybowa nacierały brygady strzelców 62 i 63  (z  XXI DS Iwana SMOLINA) przyjmując kierunek na Pragę i 243 pułk strzelców [PS] z 81 brygady [BS] atakował w kierunku na Aleksandrów i Dąbkowiznę;  -  przez KRASZEW na Wioskę Radzymińską i aż do Wólki Radzymińskiej miał pójść  241 PS,  a obok;242 PS obchodząc miasto i ustawiając się w kierunku  JABŁONNY;  -   239 pułk (z 80 BS) szedł w kierunku na Ciemne i Cegielnię;   -  240  PS  na Ciemne; -  i  238  na Czarną Nową.    -  Po godzinie 17-ej  nastąpił  atak a trwał do 19-tej. Polskie trzy kompanie z IV batalionu [IV/46 PP]  i  z  I  batalionu [I/104 PP] na odcinku długości  7-8 km,  w obsadzie najsłabszym (jak się okazało) nie przeciwstawiły oporu. Tutaj żołnierze – w dużej liczbie – po raz pierwszy wystąpili  w boju, a dowódcę wyznaczono dopiero w przeddzień. Pozycje – natomiast – nie były dobrze urządzone. Pułki nie miały odwodów, nic dziwnego – wojsko rozproszyło się w terenie przeciw  gęsto  nacierającym tyralierom wroga. Przebieg tych zdarzeń zaskoczył wszystkich w Radzyminie. Obserwator z wieży kościoła informował o zbliżającym się wrogu do miasta. Dowódca „stracił głowę”. Na nieprzyjaciela znajdującego się na odcinku Kraszew-Wiktorów – około 300 m od miasta – ruszyło poderwane spontanicznie przeciwnatarcie mjra Józefa LIWACZA z III/46 PP wspieranego przez 3 kompanię 104 PP (młodego żołnierza) oraz I dywizjonu 1 PAP [L-B ] – pułku artylerii polowej i saperów ppłka Wacława LIPSKIEGO (w tej walce został ranny). Krwawe starcie przed miastem – bez powodzenia – przyniosło straty spośród oficerów i szeregowych. „Młody żołnierz” zawiódł opuszczając w przerażeniu miasto. Cofających się żołnierzy zatrzymał dopiero II dywizjon 4 pułku strzelców konnych [PSK] niedaleko Cegielni około godziny 19-tej. Nieco dłużej wytrwał II/46 PP mjra KWIATKOWSKIEGO atakowany z prawej flanki, lecz opuścił także stanowiska a wycofując się północnym skrajem miasta i … znów natknął się na wroga. – Obchodząc miasto od zachodu, doszedł do Cegielni.

 -  Około godziny 19-tej RADZYMIN utracono .

Do niewoli dostało się ok. 300 żołnierzy wraz z dcą III/46 PP mjr Wołk-Łaniewskim. W I-szej linii obrony Warszawy, na linii rzeki Rządzy,  powstał wyłom o długości 8-9 kilometrów, w terenie do 7 km. Natomiast w sąsiedztwie utrzymały swoje pozycje pułki 48  i 47 [11 DP], na których front tylko się ugiął, dając szanse uderzenia na tyły wroga.  -  Jeszcze  o godzinie 22:35  Dowódca Frontu Północnego  – gen. Józef Haller, dowiedziawszy się o załamaniu  frontu  i   utraceniu   I   linii obrony, rozkazał ażeby nazajutrz Armia  przywróciła  pierwotne pozycje  „nie licząc na żadne odwody prócz swoich”.      Na lewym skrzydle 46-go PP  do niewoli dostaje się  3 bateria 2 PAP [L-B] (pułku artylerii polowej).  Natomiast artyleria podgrupy środkowej, nie mając amunicji, a tłocząc się wśród wojska po obu stronach szosy, zjechała ze swej pozycji i udała się w okolice Strugi. Kilku żołnierzy zbiegłych z pozycji  oddano pod sąd doraźny. W powstałej nerwowej  sytuacji szef sztabu  [11 DPppłk Romuald Kohutnicki poradził d-cy 46 PP  – płk. Bronisławowi  Krzywobłockiemu  by „zachorował” a dowództwo powierzył mjr. Józefowi LIWACZOWI .    Ostatecznie dowództwo zdecydowało się użyć oprócz 11 DP również odwodową 1 L-B DP będącą jeszcze w trakcie przegrupowania i zajmującą dopiero swoje miejsca postoju. Odwodowa dywizja, dotąd nie uzupełniona po dotychczasowych bojach, miała właściwie 3 użyteczne pułki: - Wileński rozlokowany w okolicy miejscowości Turów-Nadarzyn - 24 oficerów, 451 żołnierzy;  - Nowogródzki w okolicy Nadma-Marki-Kobyłka  – 14 oficerów, 520 żołnierzy; -  Grodzieński stojący w Pustelniku  –  18 oficerów, 538 żołnierzy;  – a  czwarty  Miński  - 22 oficerów, 419 żołnierzy (formował się dopiero, po dotychczasowych walkach w tylnej straży wycofujących się przed Rosjanami oddziałów).  - Razem:  78 oficerów i 1928 żołnierzy (!). I chociaż stan 1 L-B DP  był bardzo niski, to mimo tego wartość dywizji była wysoka głównie ze względu na doświadczenie i morale żołnierza. – Dywizją dowodził gen. Jan RZĄDKOWSKI. Przy dywizji był także oddział mjra Matczyńskiego. Bój 13 sierpnia przyniósł pierwsze powodzenie nieprzyjacielowi. Wykazał jednocześnie (jak podkreślił d-ca XXVII DS Witowt PUTNA), że oddziały polskie nie przedstawiają wcale resztek rozbitych armii, ale zdolne są do dużego oporu. Rosjanie przekonani bowiem byli, że Polacy odeszli lub odchodzą za Wisłę. Zostali poniekąd zaskoczeni obroną przygotowaną na przedpolach Warszawy.     Front ustalił się na odcinkuRUDA-ŁOSIE-MOKRE-okolice CEGIELNI  obsadzonym przez bolszewicką XXI DS - [brygady 61 i 62; a  63 miała je wesprzeć z rejonu Aleksandrów-Słupno, dywizja miała działać w kierunku Pragi i zawładnąć przeprawą na Wiśle;  a odcinekALEKSANDRÓW-WIOSKA RADZYMIŃSKA-JANKÓW NOWY-CZARNA NOWA-NOWA WIEŚ obsadziła XXVII DS  (brygady 80 i 81).